O mniE
Krystyna Bezubik. Pisarka, mentorka osób piszących, doktora literaturozwnawstwa, kobieta, feministka.
Bardziej wierzę w uskrzydlanie niż ocenianie.
Stworzyłam markę „Piszę, bo chcę” dla osób, które czują, że mają coś do opowiedzenia, ale potrzebują wiedzy, wsparcia i odwagi, aby naprawdę zacząć pisać.
Od ponad dekady wspieram osoby piszące w realizacji marzeń - prowadzę kursy, jestem mentorką pisarzy i pisarek.
A zaczęło się… od pracy domowej w podstawówce, gdy na pytanie:
-Kim będziesz, gdy dorośniesz?
odpowiedziałam:
Pisarką.
Znam pisanie z każdej strony
Serio… tak było. Wiem to, bo znalazłam ten zeszyt, z tą pracą domową, z taką odpowiedzią. Miałam wtedy jakieś osiem lub dziewięć lat. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że skończę studia z filologii polskiej, że zrobię doktorat z literaturoznawstwa, i nie wiedziałam, że stworzę markę Piszę, bo chcę. Nie wiedziałam też, że będę się oduczać nabytych nawyków językowych na rzecz języka inkluzywnego – bo zapraszam do tego, co robię każdą osobę, bez wykluczania. (Tak, elementem tego języka są te “x”, które stosuję, a które powalają Ci wstawić Twoją formę językową. Tak, jestem z tych, którzy uważają, że świat jest bardziej różnorodny, niż pokazywał to do tej pory język, którego uczyliśmy się w szkole).
Ale wtedy wiedziałam, że uwielbiam czytać książki i chcę tworzyć takie historie.
To marzenie o byciu pisarką, choć przybierało różne formy, doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj. Ponad dekada pracy z osobami piszącymi sprawiła, że mogę głośno powiedzieć, że:
🍀Bardziej wierzę w uskrzydlanie niż ocenianie.
🍀Zamiast poprawiać przecinki, wolę tworzyć przestrzeń, w której się budzi kreatywność, a słowa niemalże same układają się w zdania.
Ale też doskonale wiem:
✔️czym jest blokada twórcza;
✔️ jak to jest szukać czasu na pisanie pomiędzy innymi zajęciami;
✔️ zmagać się myślami typu: Czy dam radę? Czy się nie ośmieszę? Czy to w ogóle się opłaci? Itd.
Należę do Grupy Literackiej Verte.
Wiem, jak smakuje radość po ukończeniu tekstu i jak to jest trzymać w dłoniach książkę ze swoim nazwiskiem na okładce. Znam też tę mniej romantyczną stronę pisania: poprawianie kolejnych wersji, zwątpienie, blokadę twórczą, oczekiwanie na odpowiedź wydawnictwa i niepewność związaną z opiniami czytelniczek i czytelników.
Dlatego nie obiecuję, że napisanie książki zawsze będzie łatwe. Pokazuję jednak, że można przejść przez ten proces krok po kroku, bez ciągłego oceniania siebie i czekania na idealny moment.
Prawadzę:
- Pisarski mastermind – grupa dla osób, które chcą się utrzymać w energii pisania
- Kurs pisania prozy – dla osób, które chcą napisać powieść;
- Kursy pisania scen miłosnych – dla osób, które chcą pisać dobre sceny lub z większą odwagą mówić i pisać o ciele i seksualności.
Pobierz 5 listów: "Jak się utrzymać w energii pisania?"
Od czego zacząć?
Znaleźć czas, czyli pisanie to też styl życia.
Nie daj się prokrastynacji, czyli o wzmacnianiu motywacji.
Z wewnętrznym krytykiem da się żyć.
Wsparcie to podstawa.
Dziękuję
Twój zapis zakończył się sukcesem.
Pomagam pisać z większą odwagą
Od ponad dekady wspieram zarówno osoby, które dopiero zaczynają, jak i te, które mają już za sobą pierwsze próby, ale utknęły w połowie tekstu albo straciły wiarę w swoją historię.
Prowadzę kursy pisania, mentoring, pisarskie programy, spotkania i wyjazdy. Pomagam znaleźć pomysł, uporządkować fabułę, lepiej poznać bohaterów oraz wypracować sposób pisania dopasowany do konkretnej osoby.
Moja metoda łączy ćwiczenia, zabawę słowem, wyzwania i pytania, które pomagają uciszyć wewnętrznego krytyka. Nie piszę książki za Ciebie i nie narzucam Ci własnego głosu. Pomagam Ci usłyszeć Twój.
W domowej biblioteczce mam półkę z książkami osób, z którymi pracowałam. Za każdą z nich stoi inna historia, inny pomysł i wiele godzin pracy. Widok tych książek przypomina mi, dlaczego robię to, co robię.
Literatura jest moją pracą i pasją
Jako doktorka literaturoznawstwa szczególnie interesuję się literaturą przełomu XIX i XX wieku. Jestem autorką książki naukowej „Tatry huczą gnozą. O gnozie w powieściach Tadeusza Micińskiego”. Publikowałam również między innymi w „Pamiętniku Literackim”.
Wiedza literaturoznawcza pomaga mi patrzeć na tekst uważnie, ale podczas pracy z osobami piszącymi nie zamieniam spotkań w akademicki wykład. Zależy mi na tym, aby teoria pomagała budować historię, rozwijać bohaterów i świadomie prowadzić czytelnika.
Moje książki
Nie pisz, gdy słowa mylą litery, a myśli zbyt gwałtownie poszukują siebie. Nie czytaj, gdy piszesz. Nie pisz, gdy czytasz. Te dwie miłości są zbyt zazdrosne o siebie.



